
Dowcipy o pijakach
Pewnego dnia spotyka się trzech pijaczków pod sklepem. Piją i piją. Wódka się skończyła, wracają do domu ledwo żywi. Na drugi dzień znowu się spotykają na ławce przed sklepem. Każdy z nich ma kaca, cali się trzęsą z powodu delirki. W końcu jeden mówi:
- Przez ten alkohol same straty.
- Masz rację, tak się trzęsę, że dzisiaj jak robiłem herbatę, zanim doniosłem ją do stołu nic nie było w szklance.
- Eee tam, co tam herbata, tak mi się łapy trzęsą, że jak dzisiaj jadłem zupę to cała znalazła się na twarzy mojej żony.
Trzeci siedzi taki jakiś ponury i mówi:
- Ale macie problemy ... Ja jak idę do kibla to zanim się wysikam to trzy razy się spuszczam.
- Przez ten alkohol same straty.
- Masz rację, tak się trzęsę, że dzisiaj jak robiłem herbatę, zanim doniosłem ją do stołu nic nie było w szklance.
- Eee tam, co tam herbata, tak mi się łapy trzęsą, że jak dzisiaj jadłem zupę to cała znalazła się na twarzy mojej żony.
Trzeci siedzi taki jakiś ponury i mówi:
- Ale macie problemy ... Ja jak idę do kibla to zanim się wysikam to trzy razy się spuszczam.
1412
Dowcip #26033. Pewnego dnia spotyka się trzech pijaczków pod sklepem. Piją i piją. w kategorii: „Kawały o pijakach”.
Jadą ludzie autobusem i pewien gościu otwiera okno, a na to facet:
- Proszę zamknąć to okno, ja jestem wcześniakiem z siódmego miesiąca i to mi może na zdrowie zaszkodzić.
- Przepraszam już zamykam to okno!
Autobus jedzie dalej, gościu popchnął przez przypadek faceta, a ten na to:
- Proszę mnie nie popychać bo jestem wcześniakiem z siódmego miesiąca i mogłoby mi to zaszkodzić.
- Dobrze przepraszam.
Autobus jedzie dalej. Inny Gościu otworzył okno, a facet znowu ten sam tekst.
- Dobrze przepraszam.
Po pewnym czasie pijak się zdenerwował wypiął się i mówi:
- Chłopie, to właź mi w dupę ... Te dwa miesiące donoszę.
- Proszę zamknąć to okno, ja jestem wcześniakiem z siódmego miesiąca i to mi może na zdrowie zaszkodzić.
- Przepraszam już zamykam to okno!
Autobus jedzie dalej, gościu popchnął przez przypadek faceta, a ten na to:
- Proszę mnie nie popychać bo jestem wcześniakiem z siódmego miesiąca i mogłoby mi to zaszkodzić.
- Dobrze przepraszam.
Autobus jedzie dalej. Inny Gościu otworzył okno, a facet znowu ten sam tekst.
- Dobrze przepraszam.
Po pewnym czasie pijak się zdenerwował wypiął się i mówi:
- Chłopie, to właź mi w dupę ... Te dwa miesiące donoszę.
2219
Dowcip #25789. Jadą ludzie autobusem i pewien gościu otwiera okno, a na to facet w kategorii: „Humor o pijakach”.
- Od przyszłego tygodnia przestanę pić.
- Akurat ci wierzę ... Mogę się założyć, że będziesz dalej pić.
- A o co się założymy?
- O pół litra wyborowej.
- Akurat ci wierzę ... Mogę się założyć, że będziesz dalej pić.
- A o co się założymy?
- O pół litra wyborowej.
712
Dowcip #14069. - Od przyszłego tygodnia przestanę pić. w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Budzi się facet rano po imprezie, patrzy, a koło niego bóbr siedzi. Zdziwiony przeciera oczy, ale bóbr nadal siedzi i jeszcze pyskuje:
- Cholera, tyle Was, pijaków, jest, że białe myszki nie wyrabiają.
- Cholera, tyle Was, pijaków, jest, że białe myszki nie wyrabiają.
3441
Dowcip #32310. Budzi się facet rano po imprezie, patrzy, a koło niego bóbr siedzi. w kategorii: „Żarty o pijakach”.

Pijany facet leży w parku na trawie obok tabliczki z napisem:
”Nie deptać trawników”. Podchodzi do niego policjant i pyta groźnie:
- Przecież tu pisze, że nie można deptać trawników!
- Ja nie depczę, ja leżę.
”Nie deptać trawników”. Podchodzi do niego policjant i pyta groźnie:
- Przecież tu pisze, że nie można deptać trawników!
- Ja nie depczę, ja leżę.
2117
Dowcip #29233. Pijany facet leży w parku na trawie obok tabliczki z napisem w kategorii: „Dowcipy o pijakach”.
Stoi pijak na ulicy napity jak bela. Nagle podchodzi policjant i macha pałką przed nosem pijaka. A pijak krzyczy:
- Zabierz tą pałkę bo połamię ją jak zapałkę.
- Zabierz tą pałkę bo połamię ją jak zapałkę.
1810
Dowcip #9172. Stoi pijak na ulicy napity jak bela. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.

Dwóch żuli idzie chodnikiem, a tu z okna leci podpaska i jeden dostał w czoło, patrzy i mówi:
- Wata, a czoło rozwalone.
- Wata, a czoło rozwalone.
917
Dowcip #23882. Dwóch żuli idzie chodnikiem w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pijakach”.
- Nareszcie zmądrzałeś! Bardzo rozsądnie, że nareszcie przyszedłeś trzeźwy do domu. - zwraca się żona do męża.
- To wcale nie jest przejaw rozsądku, po prostu zabrakło mi pieniędzy.
- To wcale nie jest przejaw rozsądku, po prostu zabrakło mi pieniędzy.
917
Dowcip #22969. - Nareszcie zmądrzałeś! w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.

Zabawa dawno się skończyła, goście wyszli z lokalu, babcia klozetowa owinęła ścierkę wokół szczotki i pucuje podłogę, czyści posadzkę. W pewnym momencie w jednym z boksów widać parę nóg. Babcia więc puka do drzwi, nikt nie odpowiada. Szarpie za klamkę, zamknięte. Przystawia więc sobie stołek, wspina się na niego, zagląda i widzi faceta śpiącego na sedesie. Babcia podważyła haczyk od drzwi szczotką, otworzyła drzwi i krzyczy:
- Halo, panie wstań pan!
Facet otworzył jedno oko i zawołał:
- Ludzie! Litości! Znowu białe tango?
- Halo, panie wstań pan!
Facet otworzył jedno oko i zawołał:
- Ludzie! Litości! Znowu białe tango?
820
Dowcip #23265. Zabawa dawno się skończyła, goście wyszli z lokalu w kategorii: „Śmieszne żarty o pijakach”.
Przychodzi żul do całodobowego i mówi:
- Poproszę żubrówkę.
Następnego dnia przychodzi zygzakiem do tego samego całodobowego i mówi:
- Poproszszę żubrowwwwkę...
Następnego dnia wczołgał się do tego samego całodobowego. Jest taki nawalony, że trudno mu mówić. Podchodzi do sprzedawcy, robi przy głowie rogi z palców i mówi:
- MUUUUUUUUUUUUUU...
- Poproszę żubrówkę.
Następnego dnia przychodzi zygzakiem do tego samego całodobowego i mówi:
- Poproszszę żubrowwwwkę...
Następnego dnia wczołgał się do tego samego całodobowego. Jest taki nawalony, że trudno mu mówić. Podchodzi do sprzedawcy, robi przy głowie rogi z palców i mówi:
- MUUUUUUUUUUUUUU...
411
Dowcip #13706. Przychodzi żul do całodobowego i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o pijakach”.
